GAZETKA INTERNETOWA - HODOWLA GOŁĘBI POCZTOWYCH
red. nacz.: Grzegorz Tosnowiec - grzechu07@op.pl
dział fachowy: Ryszard Tosnowiec - slonecznygolebnik@poczta.fm
korespondenci: Jarosław Wroński - Anglia - jarokol@wp.pl
Valius Vanagas - Litwa - vanagasvalius@gmail.com
Marek Novacek - Czechy - mareknovacek31@seznam.cz
Milan Blahovski - Słowacja - blahovski@spisnet.sk
Janusz Nyczaj - Polska - doro50@op.pl
Gerhard Meckbach - Niemcy - tel. 06621-78532
30.05.2008
19.05.2008
Dzięki uprzejmości "Die Brieftaube" Rosyjscy hodowcy i ich gołębi pałac. Na uwagę flagi Rosyjska, Polska i Ukraińska - należy zacieśnić blisko sądziedzką współpracę.
10.05.2008
Przegląd prasy hodowlanej.
W najnowszym ‘Postovy holub ‘ czytamy między innymi ‘rozmowy z nadziejami sportu gołębiarskiego’ patrz foto .witryny .
Wywiad przeprowadza RNDR.
Daniel Dudzik, któremu tą stroną z okazji 60-tych urodzin składam najlepsze życzenia.
Tak się składa, że kontekst pracy z młodzieżą odnajdujemy również w czeskim ‘Postovni holub’ gdzie inż. Jarosław Novotny tak ocenia –
‘jest paradoksem, że w Niemczech praca z młodzeżą jest wzorcowa a ilość miłośników wciąż spada,
gdzie w Polsce ZG PZHGP nic nie robi a członków przybywa…’
09.05.2008
Początek maja to okres intensywnych treningów , szczególnie w środku tygodnia .
Tutaj prezentuję właściciela( najlepszej samiczki Oddziału 092 Lubań ) Krzysztofa Paustiana (tel.o664729956-Jansseny ).
Wspólnie trenujemy wdowce ( 45 km) z uroczych zakątków Gór Łużyckich
04.05.2008
Witam, kilka foto. ze stacji testującej młódki w Czechach. Dowiozłęm młódki linii Wyżymacze. Pani Bizonowa zaprasza wszystkich chętnych. A oto adres: Pigeon Race-CZ
11.04.2008
Chwila refleksji i tutaj słowa Podziękowania dla Pana Zdzisława Karonia za swoją światłą myśl, którą ciągle rozwija i dzięki której zaistnieliśmy na portalu PZHGP. Pan Zdzisław jest jak ja to odczuwam zwolennikiem demokracji, a tylko ona podnosi poziom duchowy ogółu i wytwarzając warunki swobodnego rozwoju przyrodzonych zdolności jednostek, zdolną jest zerwać więzy zależności od uprzywilejowanych idiotów. Tym samym dla Nas jest kapitalną szansą przedstawienia swojej osobowości. Wszyscy młodzi, ambitni hodowcy powinni iść swoją „stroną” WWW. Nie oglądajmy się na maruderów i gawędziarzy i idźmy na przód. Jeżeli każdy z Nas pozostanie sobą i wyrazi przy tym swoje myśli w oryginalny , a estetycznie najdoskonalszy sposób – praca taka ma w sobie siłę rozwoju i jest piękną i pożyteczną
Generalny Mistrz Polski – Jan Kotynia – i jego niezłomne w powrocie gołębie. Zwierzenia mistrza już wkrótce...a oto foto . protoplastów nowej linii wyczynowców.
11.04.2008
Radzi tosnowiec 30/05. Prosty i logiczny artykuł Wolfganga Roepera z ostatniego „Die Brieftaube” skłonił mnie do kilku nast. refleksji. Tytuł artykułu:, jakie i gdzie są dobre młode do wzmocnienia swojej hodowli. Konkluzje są oczywiste należy zaprzyjaźnić się z mistrzem, o którym jesteśmy pewni, że jest rzetelny i solidny.
Z lipcowego lęgu po parkach hodowlanych zamówić młode. Dlatego lipcowe, ponieważ pierwszy i drugi lęg tzw. „mocne uderzenie” hodują wyłącznie dla siebie. Ze swojej autopsji dodam, że należy zakupić (Jakkolwiek byłyby drogie) po zwycięzcach, którzy wygrali lot z wyprzedzeniem – to się zawsze opłaci.
W najnowszym ‘Hodowcy’04/08 czytamy b.dobry przedruk z ‘Die Brieftaube’ E.Szula. Trzeba jednak traktować wywody Klausa Kunthopa z przymrużeniem oka- nie ma bowiem udowodnionej korelacji pomiędzy długością piór wyściełających dno skrzydła a wydolnością lotową- są to zwykłe spekulacje, w których celuje ów autor.
Dalej czytamy kilka naprawdę dobrych artykułów –A. Koralewski i T.Osiński stoją na wysokości fachowego przekazu. Również celne oceny piszą respondenci ‘Hodowcy’. Kuriozalnym natomiast wydaje się fakt nie przyznania tegorocznej nagrody Fair Play . Przypomnę, że osobiście typowałem kolegów Lażniewskich i Boryczewskiego za zgłoszenie przylotu gołębi wskazującego na nieformalne wypuszczenie !!! – z lotu Rekkem 1. Jak już wcześniej donosiłem inż. Kawaler i red. ’Hodowcy’ fakt ten zamietli pod dywan...
Inny natomiast, sążnisty artykuł T.Wożniaka, który mógłby mieć tytuł’ wizyta na bankiecie u degustatorów wina i piwa’ jest bardzo szkodliwy edukacyjnie i potwierdza stereotyp myślowy tzw. zachodu o Polakach- ‘pijaka na chłopskiej furmance z flaszką w kieszeni i krucyfiksem w dłoni’.
Już po raz kolejny T. Wożniak zapomniał, że to w Ostendzie dostaliśmy cierpki policzek od Belgów i nie wpuszczono Nas na uroczyste pożegnanie! Teraz w poddańczo – służalczym wywodzie próbuje Nam wmówić , że to My jesteśmy winni Naszej wyprostowanej postawy. Po raz pierwszy w rankingu obejmującym wiarygodność i poczytność osiągnął ostatnie miejsce.
W sumie ten kwietniowy numer z krótką notatką o posiedzeniu Kolegium Redakcyjnego i wytyczeniu linii na przyszłe miesiące , świadczy o braku koncepcji naprawy wizerunku ZG PZHGP. Zastanawiające są również spektakularne sukcesy bliskiego kręgu inż. Kawalera –mowa o Wojciechu Hańderku i Krzysztofie Kawalerze oraz ich patencie na złote medale?
Radzi tosnowiec 25/05 jak już wspomniałem tydzień temu to podstawą gołębnika jest przemyślana taktyka hodowli oraz stosowanie tyle razy kosza, ile jest to tylko możliwe. Dzisiaj kwestia przyspieszenia hodowli tzn. w jednym roku hodowlanym osiągnąć postęp lat dwóch. Po wyprowadzeniu pierwszego lęgu i zniesieniu jajek drugiego lęgu, te ostatnie podkładamy pod mamki następnie przepakowujemy Asa hodowlanego ( lotnika). Ten trzeci i czwarty lęg bezie służył do połączenia w pary z przyrodnim rodzeństwem pierwszego i drugiego lęgu. A oto przykład: pierwszy i drugi lęg z A ( 100%) plus B ( obcy) damy do rozpłodu z trzecim i czwartym lęgiem z A ( 100 %) plus C ( obcy). Czyli w roku 2006 połączymy w pary przyrodnie rodzeństwo z gołębia A ( 100 %)hodowlanego ( lotnika). I jeszcze jedna istotna uwaga, jeśli As hodowlany ( lotnik) pochodzi z wielorakiej krzyżówki to powinien być połączony z gołębiami, które są z czystej linii hodowlanej ( oczyszczonej genetycznie) PODSTAWĄ SUKCESU jest, więc posiadanie przynajmniej jednego partnera z dużą siłą dziedziczenia.
Radzi tosnowiec 24/05 Z uwagi na uciekające terminy dzisiaj i za tydzień tylko zasygnalizuję pewne aspekty. Hodowla ukierunkowana na budowie własnej linii hodowlanej o wysokich walorach powrotno - lotowych jest nieustannym placem budowy. Za podstawę, fundament należy obrać już grupę gołębi udowodnionych i pewnych, oczyszczonych genetycznie. Idealnie byłoby prowadzić dwie równorzędne linie by móc je ze sobą krzyżować na wynik. Pisząc obrazowo to z tego fundamentu będziemy budować konstrukcję, czyli gołębie na wynik lotowy i do dalszej hodowli. Używać będę terminologii typu: otworzyć dopływ świeżej krwi, zamknąć dopływ świeżej krwi, 100 % własnej krwi. Zasada tej hodowli jest bardzo prosta i tak: PIERWSZY CEL to utrzymać 100 % własnej krwi, A (100%) plus B (100%). DRUGI CEL to otworzyć dopływ świeżej krwi, C (100%) plus D (obcy). TRZECI CEL to zamknąć dopływ świeżej krwi, E ( 100 %) plus F ( 50 % i obcy). I dla przypomnienia 100 % to czysta linia ( oczyszczona genetycznie).
11.04.2008
Fragmenty broszury (inter.) przeznaczonej dla młodych ,ambitnych hodowców :radzi tosnowiec (24 \ 06) 31 10 06 .
Gołębie Stichelbaut.
Pochodzenie tego szczepu sięga 1922 roku,kiedy Alois Stichelbaut kupił od Alfonsa Derumeauxa z Lauwe dwie samiczki lini Fache.
Potem otrzymał od Kamila Christiaensa ze Stacegem samczyka po dobrym lotniku z Bordeax.
W 1927 r. od Vincenta Mariensa kupił samczyka . A w 1930 r.właczył linię Lagae-Blondeel od Armanda Deklercqa z Lauwe był to samczyk o imieniu Bordeaux.
Gdy Stichelbaut odkrył z jaką siłą ich potomkowie gromią rywali skierował się ku hodowli w najbliższym pokrewieństwie.
Ówczesny szczep Stichelbauta odznaczał się w większości mniejszymi z pokroju i delikatniejszymi w budowie gołębiami , byli to typowi przedstawiciele dobrych i wytrwałych zawodników na wszystkie trasy(all-round).
Najczęściej barwy nieb.nakr. lub ciemnej z bogato pigmentowanymi oczami a wśród nich od czasu do czasu ze szklanymi.
Nie miały bogatego upierzenia a właściwie na odwrót,niektóre egzemplarze (białe kruki) wyróżniał tzw. de'kalage (uskok lotek 1-go rzędu od lotek 2-go rzędu do 13 mm).
Najlepszymi tego czasu gołębiami Stichelbauta byli: gołębica 'Stara Bordeaux',która zdobyła wiele pierwszych nagród z Clermont i Bordeaux,była matką super zawodnika 'Nadmuchanego;W ciągu dwóch lat zaliczył 10 razy Angouleme z tego 7 razy w pierwszej dziesiątce.
Następny wybitny przedstawiciel Stichelbauta to 'Dobry Ciemny' zdobywca 19 nagród z Angouleme z tego 8 razy w pierwszej dziesiątce.
Przeleciał w nagrodach wiele tysięcy kilometrów i jeszcze we wieku 20 lat byl płodny.
Niezwykła witalność. Klasą dla siebie był także 'Dobry Jasny'-nigdy nie zawiódł wygrał 25 nagród od Angouleme do Bordeaux z tego 15 razy w pierwszej dziesiątce.
Przykładów mam jeszcze na kilka stron dość napisać,że w niektórych lotach zwycięstwa rozdawały między sobą...Wielu hodowców przeżyło cierpkie rozczarowanie,gdy połączyło Stichelbauty ze swoimi gołębiami.
Najlepiej lotowali jednak utalentowani hodowcy,którzy już posiadali dobre gołębie a szczep Stichelbauta dodał ich gołębiom odwagi w każdych warunkach pogodowych.
Byli to Leopold Bostijn,Oscar Devriendt,Jules Matton,Descamps Van Hasten,MARCEL DESMET,Roger Vereeckez Derlijk.Właśnie u Rogera Vereecka zabłyszczał nowym blaskiem legendarny 'Eizeren',który byl cudownym rozpłodowcem(org.57-3064724 ogł.za najlepszego asa Belgii i zakupiony przez Vereecka od Descampsa Van Hastena w 1965 r.).
Również już wymieniony MARCEL DESMET łączył gołębie Stichelbauta ze swoimi a te były szczepu Commine(Fache,Vandevelde,Sion,Wegge) i dlatego,że miał mało gołębi był wielkim mistrzem w Waregem.
Od MARCELA DESMETA gołębie zakupił też HEINZ FULGONI z Sundern(legendarne potomstwo po org.54-330111'Crack',-wspaniały rozpłodowiec-wygrał Pau 914 km,również org.51-3403011zdobył 1-szą nagrodę z Barcelony z wyprzedzeniem pół godziny).
O gwieżdzie z nieba mógł mówić HEINZ FULGONI zakupując parę 51-3403011 nieb.i 51-3369100 płowa , która zdaniem fachowców była najlepszą parą hodowlaną jaka kiedykolwiek opuściła granicę belgijską.
Taka jest oto historia Aloisa Stichelbauta i jego 'NIEZŁOMNYCH W POWROCIE'gołębi.Fot.Aktualne główki szczepu Stichelbaut(oczywiście poddane zmianom hodowlanym przez MISTRZÓW Marcel Desmet,Hektor Desmet ,Roger Vereecke ,Norbert Norman,Andre Lietaer,)znajdują się w linku Wringers (Wyżymacze)
http://www.richardwest.neostrada.pl/all08.html
Kopiowanie tekstu zabronione i jedynie za zgodą slonecznygolebnik@poczta.fm
Fot.Autor tekstu Ryszard Tosnowiec
01.04.2008
Witam . Rozpoczynam pierwszą kartkę nowej gazetki internetowej ‘Słoneczny Gołębnik”
Nazywam się Ryszard Tosnowiec (48) i jestem odpowiedzialny za dział fachowy . Kwartalnik ma na celu przybliżyć czytelnikom hodowlę gołębi pocztowych. Jest to moja pasja – pasja życia i koegzystencja z przyrodą . Moje życie zawodowe jest ustabilizowane i pracując w Elektrowni ‘Turów’ otrzymałem niedawno specjalną nagrodę za wkład w rozwój przedsiębiorstwa . Na foto. grupa inżynierów i techników bezpośrednio zaangażowana w produkcję energii elektrycznej .Mam nadzieję, że i ten bagaż doświadczeń pozwoli na bogatszy rozwój polskiego gołębia sportowego i eliminację patologii z życia związkowego PZHGP. Z ostatniej chwili ; otrzymałem zaproszenie do wspólnego gołębnika na Litwie , umieszczę tam 5 sztuk a reportaże będzie przesyłać Jaroslav Pozarickij . Dziękuję za komentarze na e-mail: slonecznygolebnik@poczta.fm
Z MOJEGO WIELOLETNIEGO DOŚWIADCZENIA.
Chciałbym się z Wami drodzy czytelnicy, podzielić moimi hodowlanymi doświadczeniami jakich nabyłem przez 70-siąt lat hodowli gołębi. Osiągnąłem w tym czasie wiele sukcesów, ale i porażek jak w każdym sporcie.Szczególnie w Naszym sporcie, sukcesów może dostąpić jedynie hodowca, który ma bogatą wiedzę ze wszystkich dziedzin biologii.
GOŁĘBNIKI-WYPOSAŻENIE.
Jaki gołębnik? Z mojego doświadczenia, w tym z wielu wizyt mogę stanowczo potwierdzić, że gołębie dobrze wracają do różnych typów gołębników. Jest obojętne czy to gołębnik na strychu czy też w ogrodzie. Również gołębnik otoczony dookoła wysokimi budynkami czy też na otwartej przestrzeni. Super drogi czy gospodarczym sumptem zbudowany jest bez znaczenia. O wiele częściej zwykły, prosty z nieheblowanych desek jest ze swoim mikroklimatem lepszy.Istota dobrego, zdrowego gołębnika tkwi w tym by był suchy i dobrze wentylowany. Oczywiście nie może być przepełniony. Ile pomieszczeń i jakich rozmiarów jest bez znaczenia decyduje tutaj zasobność portfela. Młode gołębie powinny mieć swój gołębnik. Dezynfekcja gołębników dwa razy w roku przed i po sezonie-sprzątanie codziennie lub przed dezynfekcją.
ILOŚĆ HODOWANYCH GOŁĘBI.
Hodować należy jedynie taką ilość,której możemy poświęcić swój wolny czas i na jaką pozwalają nam warunki finansowe i zaplecze hodowlane.. Nie ma nic gorszego jak przepełnione gołębniki. Musimy znać każdego gołębia i jego indywidualne cechy-mentalność. Znać jego reakcję na gniazdo, na młódki, swoją gołębicę,zachowanie przed lotem i po, umiejętność bronienia swojego gniazda i inne niuanse. Najwięcej jednak zależy od daru obserwacji, wręcz talentu hodowcy. Jedynie ten hodowca,który zna indywidualne cechy swoich gołębi ma szanse na wieloletnie sukcesy. Moim zdaniem 60-siąt gołębi lotowych plus 5 par w rozpłodzie jest optymalną ilością dla jednego hodowcy. Do tego musi z zaangażowaniem pielęgnować stado i przebywać w czasie sezonu lotowego jak najwięcej wśród swoich ulubieńców ma to bowiem zasadniczy wpływ na końcowy sukces.
PIELĘGNACJA GOŁĘBI.
Opiekować się gołębiami trzeba cały rok nie tylko w czasie lotów,kiedy przynoszą nam radość.Dlatego najważniejsze dla każdego zawodnika jest utrzymanie jego zdrowia przez wszystkie cztery pory.Wminionych latach kiedy przy transporcie każdy hodowca miał swój kosz i gdy w czasie transportu były osobno karmione i pojone nie dochodziło do kontaktu z innymi gołębiami, było to zdrowsze Dzisiaj przy transporcie z często przepełnionymi koszami i z jeszcze przepełnionych gołębników choroby się wykładniczo mnożą przy styku chorych osobników ze zdrowymi.Dlatego jest obowiązkiem prewencyjnie szczepić gołębie przed lotami.Odrobaczenie,wymaz z wola na obecność Trichomonadozy,okresowe szczepienie czyli uodpornienie na Samonelozę,Ospę,Paramyksowiriozę oraz Mykoplazmozę oraz kont. z lek.weterynarii to obowiązek(przyp.tłumacza R.T.w ‘Hodowcy’ są drukowane porady j.w.).Ludowa mądrość a często przedawkowanie leków jest bardziej szkodliwa niż pomoc .Polecam podawanie naturalnych środków roślinnych jak;czosnek,cebulla,herbaty i inne.Pod dostatkiem musi być świeży gryt.Jako dodatek mają do dyspozycji także mineralia i witaminy.Tylko nieodpowiedzialny hodowca twierdzi,że gołąb sam sobie poradzi.Właśnie odwrotnie nie poradzi sobie i takich też możemy oczekiwać wyników.Dzisiaj jest bardzo silna konkurencja spowodowana biegiem ku przyszłości ,zwiększonej, czasem wręcz profesjonalnej opiece.Z każdym rokiem poziom się zwiększa czego dowodem jest skrócenie czasu trwania konkursu.Antybiotyki podawać należy tylko wg wskazań lekarza weterynarii.Nic nie szkodzi tak bardzo jak bezsensowne podawanie antybiotyków.
KARMIENIE.
Ilość i skład karmy reguluję wg pory roku i sytuacji hodowlano-lotowej.W sezonie lotowym składu karmy nie zmieniam (właśnie zmiana jakości karmy jest przyczyną zachorowań).Od września do połowy marca gołębie karmię tylko 1 raz dziennie.W skład karmy wchodzi 70% jęczmień,15%pszenica,10% kukurydza,5%słonecznik,rzepak,łuskany owies.Oleiste nasiona zwłaszcza w okresie pierzenia…
W okresie jesienno-zimowym stosuję również codzienne obloty,kąpiel 1 raz w tygodniu jak najbardziej wskazana.Skład karmy lotowej jest cały sezon taki sam tj. 40% jęczmień,25% kukurydza,10% groch,wyka,peluszka a pozostałe 5% to drobne nasiona oleiste.Po locie podaję do cel ryż i słonecznik.Moją nadrzędną zasadą jest oszczędne karmienie tzn.by zawsze miały ochotę na posiłek.Z wielu lat praktyki wynika,że im bardziej mają ochotę do jedzenia (nie są przekarmione) tym mają większą ochotę do latania i tym lepszy będzie wynik lotowy.Radość z życia i ciągłego podfruwania jest wypadkową właściwego karmienia.Na bieżąco podaję gryt,węgiel drzewny z solą jodowaną i mineraliami.
ŁĄCZENIE W PARY.
Paruję zawsze 15 marca.Około 3 tygodnie przed łączeniem rozdzielam wg płci.Gołębice przechodzą do osobnego pomieszczenia.Samczyki zostają w swoim gołębniku i otwieram im cele lęgowe .Stare otrzymują zawsze swoje ,młode samczyki muszą wywalczyć nowe.Do początku parowania każdy samczyk musi mieć zajętą celkę by nie dochodziło do bójek w czasie wysiadywania jajek.Już wiele lat praktykuję przaparowywanie gołębi po skończeniu sezonu lotowego.To robię dla par , które bym na wiosnę połączył razem. Tym sposobem oszczędzam dużo czasu i jest możliwość korekty.Pary,które dobrze dziedziczą własności powrotnolotowe zostawiam razem i na przyszły rok.Taka para to szczęście hodowcy tym bardziej ,że hoduję w pokrewieństwie.Przy łączeniu w pary wiek partnerów nie odgrywa żadnej roli i jestem o tym głęboko przekonany ,przy czym po roczniakach można się spodziewać szybszych młodych.W gruncie rzeczy stawiam na inteligencję hodowlanych gołębi.Tą cechę nie da się wytrenować ani u gołębi ani u ludzi.Ta własność jest dziedziczona z pokolenia na pokolenie i nie u wszystkich jednostek.O ile taką cechę zauważę u gołębia muszę ją wykorzystać i utrwalić w następnych pokoleniach.Bardzo dużą rolę przy łączeniu w pary pokładam przy zagłądaniu do jamy dziobowej-szczelina podniebienia musi być zamknięta, prawie niewidoczna. Skrzydło samo w sobie nie jest jeszcze miarą, najpierw inteligencja ,witalność i energia.Barwa oczu rozpłodowców musi być w harmonii.Rozpłodowy gołąb wg mojego doświadczenia ,który ma oko bez blasku (korony słonecznej) jest do dalszej hodowli bezużyteczny.Dla zawodników lotowych barwa tęczówki nie gra roli.Jest to temat o tyle ciekawy,że dyskusję najczęściej podejmują dyletanci.Mogę jednak podpowiedzieć,że ci hodowcy,którzy mieli dobre wyniki,ale zaczęli patrzeć lupą w oczy,szybko znikneli z list rankingowych i zaczynali wszystko od początku.Z reguły nie łączę dwóch gołębi z identycznymi wadami.Nie lubię samców zbyt zapalczywych,skłonnych do bójek,ci nigdy nie byli reprezentantami mojej hodowli.Barwa gołębia o niczym nie świadczy.Niemniej jednak czerwone gołębie mają bardziej delikatne upierzenie.
SEZON LOTOWY.
W sezonie lotowym trzeba pświęcić zawodnikom więcej czasu,przyjść do bliższego styku i zdobyć ich zaufanie.Uważnie obserwujemy pakę na oblocie i w swoim gołębniku.Jest to bardzo ważne przy typowaniu zawodników na lot.Daję priorytet gołębiom ,które intensywnie starają się o swoje gniazdo ,bronią go i niespuszczają z niego oka ani na chwilę.Ciągle coś tam poprawiają albo siedzą obok swojej samiczki i czekają na zmianę .Ta właściwość jest bardzo porządana. Nigdy nie miałem problemów,że musiałem przekładać jajka,gdy samiczka szła na lot. Kiedy wysyłam samiczkę na lot ,samczyk natychmiast siada na gniazdo czy to ma jajka czy młode.Wytrzyma siedzieć i trzy dni.W tym przypadku do celi podaję wodę i karmę .Mam i indywidualności,które potrafią wysiedzeć bez samiczki i tydzień! .Samczyki,które tej cechy nie mają selekcjonuję.W tym miejscu muszę dodać,że w gołębniku musi być dyscyplina a nie ? lużno błąkające się gołębice.Lotuję metodą gniazdową,ale używam wszystkich tricków,które zwiększają tęsknotę za rodzinnym gniazdem. Właśnie tutaj leży znastwo hodowcy rozpoznać charakter gołębia i jaka pozycja mu najlepiej pasuje z której najszybciej wraca do domu. To samo dotyczy metody wdowieństwa klasycznego,totalnego czy jego wariantów. Wszystko zależy od hodowcy ile może poświęcić czasu gołębiom i od zasobności portfela. Wszystkie te metody prowadzą do sukcesu,trzeba tylko poświęcić swój wolny czas na dbałość o zdrowie gołębi,.jakość karmy i wszystkie dodatki o których piszę.
MŁÓDKI.
Zdrowe młódki zawsze siedzą w gnieżdie spokojnie o ile są najedzone.We wieku 24 dni są już dość samodzielne by odstawić od rodziców do oddzielnego,wcześniej przygotowanego gołębnika.W tym wieku się najlepiej nauczą samodzielnie jeść. Pierwsze dwa dni należy uważnie wieczorem patrzeć na ich powieki czy mrużą o ile tak to należy ich dziobki zanużyć w wodzie.-ugaszą swoje pragnienie. Dbamy o to by odstawione nie były bojażliwe,zdrowe z dobrze rozwiniętym upierzeniem. Tylko takie młódki są gwarancją przyszłych sukcesów. Osobniki ,które mają dużo puchu na głowie i skrzydłach są zazwyczaj dobrze upierzone. Młódki,które niedomagają natychmiast selekcjonuję bez względu na rodowód. Młódki karmię tą samą karmą co dorosłe z tym,że zwiększam udział kukurydzy i grochu. Młode gołąbki najchętniej zjadają duże ziarna. Priorytetem musi być,że młode pokolenie ma być naszą przyszłością zatem dbałość o ich kondycję jest zadaniem pierwszoplanowym.
DYSCYPLINA NA GOŁĘBNIKU.
Każdy hodowca ma na swoim gołębniku lub powinien mieć wypraktykowany i pewny system.Spokój i wzajemne zaufanie hodowcy i gołębi.Gołąb musi wyczuć,że nic mu nie grozi ze strony opiekuna,że codzienne czynności jak sprzątanie,karmienie i obloty są normalnością.Przy codziennym czyszczeniu gołębnika z odchodów poznamy zdrowie naszych pupili.O ile wszystko w porządku to odchody możemy zmiatać miotłą,gdy jest mokry i wodnisty musimy natychmiast reagować. Nie należy dopuszczać do zainfekowania całego stada. Kokcydie i Trichomonady są dzisiaj łatwo wyleczalne. Dobrze przy codziennym karmieniu, o ile to możliwe, w stałych porach kontrolować stan zdrowia ,gołębie szybko przyzwyczajająsię do punktualności i wyczekują przyjścia hodowcy. Prawidłowy cykl w pielęgnacji gołębi -trening i karmienie- jest jedną z dróg do osiągnięcia wyznaczonego celu jakim jest sukces w zdrowiu i wyniku.
ZAKOŃCZENIE.
Chciałbym dodać byśmy nawzajem my hodowcy wymieniali się doświadczeniami.Nie egzystuje bowiem żadna tajemnica sukcesu do, której byśmy nie doszli. Tylko codzienna praca i tyle włożonego wysiłku na ile nas stać. To właśnie w tym sporcie jest najpiękniejsze. Niezwykła zdolność orientacji i fizyczne możliwości czynią z gołębia pocztowego unikalne stworzenie. Wyczyn lotowy,główny cel uszlachetniania gołębia jest ze swym charakterem najsłabszym ogniwem dziedzicznych właściwości,najsilniej zależnych na warunkach środowiska w jakich bytuje. W literaturze oznaczony jako zootechniczne a nie dosłownie jako genetyczne. Dobre warunki życia podnoszące ogólną kondycję są implikacją do dziedziczenia tych najlepszych z punktu widzenia hodowcy czynników, przede wszystkim powrotnolotności. Z drugiej zaś strony złe warunki środowiska zamazują różnice pomiędzy dobrym a miernym gołębiem. Warunki środowiska rzutują na jakość hodowli. Możliwości finansowe na zakup materiału hodowlanego, jakość wyżywienia,fachowość prowadzenia hodowli-oczytanie z dostępnej literatury,internetu. Każdy kto stawia sobie za cel być mistrzem musi zacząć od otoczenia w ,którym hoduje gołębie.Jeżeli posiadany klasowy materiał hodowlany nie spełnia naszych oczekiwań to poprawie otoczenia musi nastąpić wzrost wyników. Wszyscy dobrze wiemy ,że rokrocznie przez ręce hodowców przechodzą setki ,pełnych nadzieji gołębi ,które w wyniku złej pielęgnacji przechodzą do outsliderów. Dobre warunki bytowe dla dobrych gołębi to tak jak sianie kwalifikowanego ziarna do żyznej gleby-dopiero żniwa przynoszą efekt naszej pracy.
Vladimir Vybiral-Kurovice,Czech Republik,tekst Jaroslav Novotny-Brno,tłumaczenie Ryszard Tosnowiec-Bogatynia,Polska.
FOT 1.
Pana Vybirala uchwyciłem na sternbrneńskiej wystawie,przekazał mi rodowody do młódków,które wcześniej kupiłem-stały się one podwaliną hodowli Jana Bukowskiego w Zakopanem tel.0182011846 i u Mikołaja Moroza w Hajnówce tel.0856832446.
FOT 2.
Pan Vybiral nestor czeskiego sportu jest bardzo cenionym i lubianym fachowcem, wykształcił tuzin b. dobrych hodowców.Ci są mu wdzięczni i otaczają go szacunkiem.
FOT 3.
Tłumacz Ryszard Tosnowiec u Inż.Jarosłava Novotnego (aktualny Prezydent Czeskiego Związku).Przeglądamy org.Normany te same z,których pochodzi legendarny CZ-032-96-11099 n.n.Samczyk ‘11099’ nalatał 23596 konk.km zdobywając 40 konk.w tym 6 razy Ostende-1058 km.Rumieńców jego histori przydaje fakt iż po pięciokrotnym uczestnistwie w Ostendzie miał iść na emeryturę.Po namowie jednak niedowiarków wystartował po raz szósty!!! Zdobył cudowny konkurs, odnotowany w czasie deszczowej pogody 26 czerwca 2005 roku lądując o 10 godz po pokonaniu 1058 km(czeska barcelona).I tutaj przypomina przypadek’Angouleme’ u Germaina Imbrechta’,ale to już temat na nast. Opowieść…Richard West-2006
Sylwetki
Witam.
Reporter Richard West przedstawia próbkę swojego reportażu 01/08------
KRZYSZFON PAUSTIAN "MŁODY WILK"
W Naszym sporcie wiek nie ma większego znaczenia,liczą się tylko kolejne stopnie wtajemniczenia.
Nasz dzisiejszy bohater Krzysztof Paustian (48 lat) jest tego wspaniałym przykładem.
Mieszkaniec Bogatyni w tzw.Worku Turoszowskim,niegdyś malowniczej krainy,
dzisiaj zdominowanej przez krajobraz przemysłowy Kopalni Węgla Brunatnego i Elektrowni "Turów" ,w której pracuje.
Jego niezwykły talent obserwacyjny, poparty konkretną pracą po zakupie nowego sortu gołębi-przynosi kapitalne efekty a oto one:
Start gazety od pierwszego dnia wiosny ...
|
|